O nas

O nas

Retyrada to historyczna nazwa wywodzi się z XVIII w. Tak to miejsce w Rudnej Małej nazwała żona Jana Kazimierza Lubomirskiego – Urszula. To właśnie tu w Rudnej Małej w 1740 roku powstała letnia rezydencja, składające się z pałacyku i parku, będące pierwszą tego rodzaju kompozycją w Polsce, wzorowaną na ogrodach włoskich.
Jedyny jego opis zawdzięczamy Elżbiecie Drużbackiej (1698 – 1765), poetce późnego baroku, wysoko cenionej przez współczesnych, m. in. Ignacego Krasickiego i Hugona Kołłątaja, który powiedział, że „utrzymała honor poezji polskiej". Nazywano ją często „Safoną słowiańską" i „Muzą sarmacką". Warto w tym miejscu wspomnieć, że praprawnukiem Drużbackiej, po kądzieli, był komediopisarz Aleksander Fredro. Drużbacka lubiła podróżować, tak też trafiła do Rudnej Małej za pośrednictwem Urszuli, Park Retyrada wywarł na niej ogromne wrażenie co zaowocowało utworem „Opisanie Retyrady J. O. Księżnej Urszuli z Branickich Lubomirskiej, starościny Bolim” oto jego fragment:

Wchodzę do gaju bliskiej promenady
Ścieżki zawiłym sposobem robione,
Labirynt miły, choć w nim kto zabłądzi,
Uliczki ciemnym ligustrem sadzone.
Aż się wnet długie pokazują mosty,
Instynkt mi dalej postępować radził.
Wtem ujrzę domek, własne pieścidełko,
Tuż za nim biegnę i stanę nad brzegiem,
Obaczę kręty potok w dziwnym kursie,
Wyniosłe drzewa sadzone szeregiem.
Słusznie ktoś nazwał ten dom Retyrada,
Bo w nim każdemu grzeczna Pani włada.

Po śmierci Urszuli Lubomirskiej dobra głogowskie, w tym Retyradę odziedziczyła córka Maria, żona Karola Radziwiłła. W 1774 zostały przejęte przez władze austriackie i wystawione na sprzedaż. W 1802 roku kupił je Filip Sveerts-Spork, dowódca szwadronu kawalerii stacjonującego w Głogowie. W 1808 roku przeszły w ręce jego spadkobierców. Od nich nabył Retyradę Józef Dąmbski i w posiadaniu tej rodziny posiadłość pozostawała do 1944 roku. W trakcie zmian własnościowych romantyczne ogrody zaniedbano. Zniknęły strumyki, mostki, alejki, szpalery ozdobnych krzewów, kompozycje kwiatowe i inne urządzenia. Pałacyk, opuszczony i zaniedbany został przez Dąmbskich przekształcony w budynek folwarku, a następnie, po częściowej przebudowie, w gorzelnię. Następnie poprzez zaniedbania wcześniejszych właścicieli parku, gorzelnia z biegiem czasu przeistoczyła się kompletne ruiny.
Aktualnie obecny właściciel parku postanowił odbudować ruiny i całe otoczenie ogrodu tak aby odzyskały swój dawny blask i zostały zaadaptowane w taki sposób by Państwo osobiście mogli się przekonać jak było dawniej i chodź trochę poczuć ten magiczny klimat.

Facebook